Szukaj

Dawno dawno temu... czyli jak to wszystko się zaczęło

Anna, 17 grudzień 2019
Dawno dawno temu... czyli jak to wszystko się zaczęło

Zapewne wiecie, jak to jest w życiu :) jedne rzeczy planujemy, inne wychodzą same. Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi, że założę sklep z suplementami diety, nie uwierzyłabym. Choć jak teraz o tym myślę, to było to nieuniknione. Od dawna zmierzałam w tym kierunku, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. A wszystko zaczęło się bardzo dawno temu. Tę opowieść zacznę, więc tak …


dawno dawno temu, urodziłam się ja. Miałam zaledwie kilka tygodniu, gdy przyjęłam swój pierwszy antybiotyk. I tak przez najbliższe kilkanaście lat. Gdy skończyłam 11 lat miałam na swoim koncie niemal wszystkie antybiotyki jakie firmy farmaceutyczne stworzyły. Najwięcej godzin nieobecności w całej szkole. Moje stopnie, kontakty towarzyskie i pewność siebie pozostawiały wiele do życzenia. Moja Mama, jak to każda mama, starała się jak mogła. Lecz co ona mogła…

i wtedy stały się 3 rzeczy. Po pierwsze, na polski rynek weszła amerykańska firma z naturalnymi suplementami diety na bazie aloesu. Po drugie, życzliwa koleżanka powiedziała mojej mamie o tym fakcie. A po trzecie, moja mama zdecydowała, że moje zdrowie jest najważniejsze i wydawała (na ówczesne czasy) ogromne pieniądze, by podawać mi te suplementy. Cudów nie ma. Nie wyzdrowiałam od razu. Jednak po około pół roku przestałam chorować tak, że niezbędne były antybiotyki. Wystarczyło zwykłe siedzenie w domu, z syropami i maściami. Po kolejnym pół roku, choroba objawiała się tylko katarem. Po następnych miesiącach wystarczyła mi gorączka w nocy, następnego dnia wstawałam zdrowa. Po kolejnych miesiącach mogłam odstawić leki antyalergiczne. Na samym początku suplementów przyjmowałam sporo, po to by oczyścić i wzmocnić organizm. Potem coraz mniej, tyle by podtrzymać efekty. W liceum zapomniałam o chorób. Zaskakująco miałam 100 % obecności. Nie muszę mówić, że akurat wtedy sama chciałam trochę pochorować w domu, bez szkoły :) 

Na wiele lat zapomniałam o firmie Forever i jej suplementach. Do czasu. Urodziłam dzieci, które także zaczęły chorować i borykać się z alergią. I znów, na pomoc przyszedł aloes. Teraz wszyscy cieszymy się zdrowiem i energią do wspólnych wygłupów.

A skąd pomysł na sklep? Wyszło to naturalnie. Chciałam mieć czas dla dzieci, męża a jednocześnie zarabiać pieniądze. Pomyślałam, że potrzebna mi praca w domu. Padł pomysł sklepu internetowego. Chciałam promować i sprzedawać produkty, w które wierzę, które działają i pomagają. Tak jak mi kiedyś pomogła koleżanka mamy (nie wiem kim bym teraz była, gdyby moja Mama nie dowiedziała się o istnieniu suplementów), tak ja teraz robię to samo. I jestem szczęśliwa.

Życzę tego samego i Wam.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów